|
Marketing affiliacyjny istnieje w Polsce już od kilku lat. Pomimo iż z roku na rok przybywa firm, które decydują się na tą formę reklamy nie jest to jeszcze rewolucja, której osobiście się spodziewałem. Czy chwile największych triumfów są przed nim czy też pozostanie on w cieniu innych form promocji w Internecie?
Dla niewtajemniczonych, marketing affilijacyjny (również zwany partnerskim) jest formą reklamy w Internecie. W swojej funkcjonalności zbliżony jest on do programu Google Adsense. Reklamy serwowane na stronach nie są jednak generowane automatycznie. Właściciele kontentu (blogów, forum, newletterów itp.) sami wybierają, jaką firmę / produkt chcą reklamować. Pomimo iż wiele firm decyduje się na płacenie swoim partnerom za każde przejście na stronę firmy (CPC), jest to system stworzony, jako CPA (cost per action). Partnerzy programu zarabiają, więc najwięcej na konwersjach. W tym właśnie marketing afiliacyjny jest i unikalny i atrakcyjny dla wszystkich stron (uczestniczących w nim firm, partnerów oraz samej sieci). Dla firm wydaje się być to idealne rozwiązanie. Zamiast reklamować się przy pomocy banerów – za które płaci się na ogół bez względu na kliknięcia (CPM – koszt za 1000 wyświetleń reklamy) – lub dzięki linkom sponsorowanym – bez względu na to czy ktoś coś kupi czy nie – firma może płacić wyłącznie od dokonanej sprzedaży. Dla przykładowej firmy, przystąpienie do programu afiliacyjnego teoretycznie równać się może z dodaniem całej rzeszy handlowców, którym płacić będzie wyłącznie prowizje od sprzedaży i którzy będą dla niej pracowali przez 24 godziny, 365 dni w roku. Trudno o bardziej wymarzony scenariusz. Naturalnie, skuteczny marketing afiliacyjny wymaga od firmy dobrego i dobrze sprzedającego się produktu z dość wysoką marża którą może się podzielić z partnerem affilijacyjnym. Do tego dochodzą koszty związane z przystąpieniem do sieci marketingu afiliacyjnego, trochę pracy nad konfiguracją systemu, masa cierpliwości oraz inne wymagane lub zalecane działania promocyjne. Marketing afiliacyjny wydaje się być jednak bardzo ciekawą i efektywną propozycją. Czemu więc zajmuje mu tyle czasu by się rozkręcić na Polskim rynku? Za tym iż złote chwile marketingu afiliacyjnego w Polsce są jeszcze przed nim przemawia doświadczenie USA i Japonii z tą formą promocji i sprzedaży. W Japonii jest on jedną z bardziej popularnych form "dorabiania" dla kobiet po 40-stce które, spędzając dużo czasu w domu, zakładają blogi o swoich ulubionych tematach przez które sprzedają pokrewne produkty w systemie afiliacyjnym. Ta forma marketingu w sieci jest o wiele bardziej popularna w Japonii od np. pozycjonowania. W USA, po radykalnym zmniejszeniu się zarobków generowanych niegdyś przez Adsense, wielu ludzi przerzuciło się na programy afiliacyjne. Poważni partnerzy zarabiają nawet dziesiątki tysięcy dolarów na swoich stronach. Firmy, które swoje usługi lub towary sprzedają przez Internet traktują tą formę promocji bardzo poważnie.
Marketing afiliacyjny to niewątpliwie bardzo skuteczna i ciekawa forma reklamy, promocji i sprzedawania usług i promocji – o gigantycznym potencjale. Jego sukces na Polskim rynku może jednak nie być zależny od tego czy jest on dobry czy zły, ale od tego czy nie jest już za późno na jego rozkwit. Internet jest bardzo dynamicznie zmieniającym się medium. Konkurencja na nim zaostrza się z dnia na dzień a jego transformacja przypomina zmiany, przez które przechodziło już bardzo wiele branż:, czyli konsolidację. W Amerykańskiej branży motoryzacyjnej jeszcze kilka lat temu funkcjonowały tuziny firm produkujących samochody. Dzisiaj jest ich zaledwie kilka – z liczba ta stale maleje. Pomimo iż na Internecie powstaje codziennie setki tysięcy stron, ludzie wchodzą na coraz to mniej portali. Wcześniej użytkownik Internetu musiał przeglądać często po kilkanaście stron aby uzyskać interesującą go informacje. Dzisiaj jest ich zaledwie kilka (wikipedia – dla rzeczy związanych z nauką, statystyką i faktami historycznymi, gazeta.pl czy Onet dla wiadomości, nasza-klasa dla tych szukających e-przyjaciół, youtube dla filmów etc). Jak ta rzeczywistość odnosi się do marketingu afiliacyjnego? Powyżej wspomniałem już o programie Adsense – który działa na podobnych zasadach (partnerzy wypłacani są na ogół za przkliknięcie, nie za dokonaną transakcje). Wprowadzenie Adsense spowodowało eksplozje małych stron internetowych o bardzo niskiej jakości – zakładanych przez partnerów Adsense tylko po to aby generowały zysk. Ludzie zakładali więc strony o samochodach nie będąc tak naprawdę nimi zainteresowani. Były to jednak jeszcze dosyć wczesne lata Internetu i osiągnięcie czołowych pozycji w Google nie było jeszcze aż tak trudne. Z czasem jednak poszczególne segmenty stawały się domeną niewielkiej ilości portali a drobne strony partnerów Adsense zaczeły bezpowrotnie tracić trafik. Dzisiaj nikt już nie generuje tak dużych kwot z programu Adsense. Czy podobny los czeka marketing afiliacyjny? Moja odpowiedz brzmi: tak ale jeszcze nie teraz. Marketing afiliacyjny w Polsce ma jeszcze prawdopodobnie kilka lat rozwoju przed sobą. Jego wzrost zostanie co prawda spowolniony rosnącą umiejętnością firm w generowaniu własnego trafiku lecz ich apetyt na każde dodatkowe kliknięcie będzie również rósł. Wzrost konkurencji w takich kanałach promocji jak w pozycjonowaniu lub w linkach sponsorowanych spowoduje, iż firmy będą szukać innych sposobów na zagwarantowanie opłacalnego trafiku i sprzedaży przez Internet. Ponieważ marketing afiliacyjny może potencjalnie zagwarantować partnerom o wiele wyższe jednorazowe wypłaty (w trybie CPA) niż Adsense mógł kiedykolwiek (CPC), jest on o wiele bardziej odporny na spadające ROI (zwrot inwestycji) które, moim zdaniem, cechować będzie następne lata marketingu w sieci. Kolejnym ważnym trendem jest rosnąca liczba portali, które konsolidują setki innych. Nie są to bynajmniej całkowite konsolidacje. Portale tego typu, wyławiają tylko to co najważniejsze dla danego segmentu. Dobrym przykładem mogą tu być porównywarki cenowe. Ale inne branże poza sklepami internetowymi (weźmy na przykład szkolenia) również będą polegać na kilku portalach które generować będą albo spory trafik na ich strony albo samą sprzedaż. To jest krok właśnie w kierunku CPA (cost per action) w którym zmierzać będzie, wydaje mi się, promocja w Internecie. Trend ten, pomimo iż posiada pewne cechy programu afiliacyjnego, nie jest jednak jego odpowiednikiem. Brakuje mu skali, technologii i dostępności. Z czasem jednak może on skutecznie zatrzymać rozwój marketingu afiliacyjnego. Naturalnie czas pokaże czy ta prognoza dla tej formy promocji w Polsce sprawdzi się.
Ten artykuł jest własnością autora replikacja możliwa za zgodą. |